Miejsca mistyczne: Kanada
8 legend · 3 miasta
Miasta
Według rodzaju miejsca
Wszystkie miejsca
Country Road Creature
Kolejny Hendersona: wychudzona postać wysokości słupa telegraficznego, uchwycona najwyraźniej przypadkiem przez szybę samochodu na pustej drodze między polami. Formalnie nie wiadomo o niej nic — żadnych zwyczajów, żadnego pochodzenia, żadnej nazwy poza opisową. Na tym polega chwyt: podpis pod zdjęciem jest krótszy, niż podpisy bywają, a reszta zostaje po twojej stronie.
Bridge Worm
Henderson opublikował go 14 sierpnia 2019 roku. Długie, segmentowane ciało, najwyraźniej złożone z ludzkich czaszek i kręgów, owinięte pod przęsłem mostu. Mechanizm jest ten sam co w całej jego twórczości: stwór nie goni i nie atakuje, po prostu już tam jest — pod konstrukcją, po której jeździsz codziennie i pod którą ani razu nie zajrzałeś.
Long Horse
Rzadkość w bestiariuszu Hendersona: stwór, który nie chce zrobić krzywdy. Koński czaszkowy łeb na szyi długiej na dziesiątki metrów, zwisającej skądś z góry. W mitologii, która narosła wokół niego w sieci, Long Horse ostrzega przed niebezpieczeństwem — jego pojawienie się jest znakiem, a nie groźbą, a jedyne, co boli, to wydawany przez niego dźwięk, którego nie potrafi powstrzymać. Z całego internetowego zwierzyńca końca lat dziesiątych to on doczekał się najżyczliwszego fandomu.
Cartoon Cat
Henderson narysował go w sierpniu 2018 roku, kilka dni po Siren Headzie. Stwór wykonany jest w języku wizualnym amerykańskiej animacji lat trzydziestych — gumowe kończyny, oczy jak spodki, wieczny uśmiech — ale ma wysokość dwóch pięter i zęby, jakich rysunkowy kot mieć nie powinien. Chwyt jest jeden i działa za każdym razem: bierze się konwencję, którą całe pokolenie kojarzy z bezpieczeństwem i dzieciństwem, i powiększa ją, aż przestaje być zabawna.
Siren Head
Dwunastometrowa postać z zardzewiałego metalu z dwoma głośnikami w miejscu głowy. Kanadyjski ilustrator Trevor Henderson opublikował pierwszy rysunek w sierpniu 2018 roku i przez półtora roku nic się nie działo — wedle jego własnych słów zebrał kilka polubień i poszedł w zapomnienie. Wystrzelił wiosną 2020 roku, gdy klip ze stworem górującym nad miastem rozszedł się wszędzie, i w cztery miesiące stał się najbardziej rozpoznawalnym potworem internetu. Jego głos to odtwarzanie: syreny alarmowe, strzępy cudzych rozmów, wołania o pomoc.
Cadboro Bay i Caddy
Zatoka koło Victorii, od której wziął nazwę wąż morski Cadborosaurus — „Caddy”. Relacje zaczynają się w latach trzydziestych: długa szyja z końską głową, ciało z garbami i prędkość, którą świadkowie uważają za niemożliwą dla foki. W 1937 roku w stacji wielorybniczej wyjęto z żołądka kaszalota liczące około trzech metrów zwłoki, sfotografowano je, a potem zaginęły. O to zdjęcie spierają się do dziś.
Harrison Lake, skąd wzięło się „sasquatch”
Dolina tego jeziora w Kolumbii Brytyjskiej dała samo słowo: w latach dwudziestych nauczyciel J. W. Burns zebrał od ludu Sts'ailes opowieści o leśnych olbrzymach i zapisał ich lokalną nazwę jako „sasquatch”. W 1957 roku rada Harrison Hot Springs na poważnie głosowała nad sfinansowaniem wyprawy, która miała go schwytać. Obserwacje notuje się tu do dziś.
Jezioro Okanagan i Ogopogo
Jezioro w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie stwora znano na długo przed Europejczykami: lud Syilx nazywał go N'ha-a-itk i przeprawiając się przez wodę, wiózł ze sobą małe zwierzę na ofiarę. Osadnicy zaczęli opisywać długie, ciemne ciało z garbami w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Nazwa Ogopogo pochodzi z angielskiej piosenki music-hallowej z lat dwudziestych i przyjęła się tak mocno, że wyparła pierwotną.