Shag Harbour i obiekt, który zatonął
Wieczorem 4 października 1967 roku kilkadziesiąt osób w tej nowoszkockiej wiosce rybackiej obserwowało obiekt z czterema światłami, który opuścił się i wpadł do wód zatoki, pozostawiając na powierzchni żółtą pianę. To rzadki przypadek badany nie przez organizację zajmującą się UFO, lecz przez państwo: Królewská Kanadyjska Policja Konna wysłała łódź, rybacy przyłączyli się do poszukiwań, a nurkowie Królewskiej Marynarki Wojennej Kanady przeszukiwali dno przez trzy dni. Nic nie znaleźli. Aktczka znajduje się w Bibliotece i Archiwum Kanady pod nagłówkiem „niezidentyfikowany obiekt latający” – to niezwykłe sformułowanie jak na dokument urzędowy. W wiosce od lat 90. XX wieku działa małe muzeum poświęcone temu incydentowi.
Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.
Rainier i dziewięć obiektów Kennetha Arnolda
24 czerwca 1947 roku biznesmen i pilot Kenneth Arnold leciał wzdłuż pasma Cascade Range, gdy zauważył dziewięć obiektów ułożonych w szereg w pobliżu zbocza góry Rainier, poruszających się z ogromną prędkością. Po wylądowaniu opisał ich ruch reporterowi: jak spodek puszczony „kaczką” po wodzie. Gazeta skróciła to do „latających spodeczków” i to określenie funkcjonuje od tamtej pory. Sam Arnold upierał się, że obiekty nie były okrągłe, lecz miały kształt sierpa, a prasa opisała ruch, a nie kształt. Nikt nie usłyszał tego sprostowania. Obserwacja ta jest powszechnie uważana za początek całego współczesnego zjawiska: przed nią doniesienia o dziwnych rzeczach na niebie zdarzały się sporadycznie, po niej zaś napłynęły falą.
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.

