Rainier i dziewięć obiektów Kennetha Arnolda
24 czerwca 1947 roku biznesmen i pilot Kenneth Arnold leciał wzdłuż pasma Cascade Range, gdy zauważył dziewięć obiektów ułożonych w szereg w pobliżu zbocza góry Rainier, poruszających się z ogromną prędkością. Po wylądowaniu opisał ich ruch reporterowi: jak spodek puszczony „kaczką” po wodzie. Gazeta skróciła to do „latających spodeczków” i to określenie funkcjonuje od tamtej pory. Sam Arnold upierał się, że obiekty nie były okrągłe, lecz miały kształt sierpa, a prasa opisała ruch, a nie kształt. Nikt nie usłyszał tego sprostowania. Obserwacja ta jest powszechnie uważana za początek całego współczesnego zjawiska: przed nią doniesienia o dziwnych rzeczach na niebie zdarzały się sporadycznie, po niej zaś napłynęły falą.
Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.
Levelland i zgasłe silniki
W nocy z 2 na 3 listopada 1957 roku w ciągu zaledwie kilku godzin piętnaście osób zadzwoniło na policję w tym teksańskim miasteczku, wszystkie z identyczną relacją: na drodze przed nimi osiadł świecący obiekt, silnik ich pojazdu zgasł, a reflektory zgasły, gdy zaś obiekt się uniósł, silnik samoczynnie zapalił na nowo. Dzwonili niezależnie od siebie, z różnych miejsc wokół miasteczka, a dwoma z nich byli szeryf i policjant z patrolu. Projekt Blue Book Sił Powietrznych USA zamknął sprawę w dwa dni, przypisując zdarzenie piorunowi kulistemu podczas burzy; tymczasem raporty pogodowe z tej nocy nie odnotowały żadnej burzy. Levelland zapisało się w literaturze jako najbardziej skondensowany przypadek z kategorii „zakłóceń w pracy pojazdów” – epizod, w którym kluczowy jest nie kształt obiektu, lecz to, co stało się z silnikami.
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.

