Urban Legends

Poziom pomarańczowy — miejsca mistyczne na mapie

Miejsca, w których według relacji coś przydarzyło się odwiedzającym: byli ścigani, ranni, chorowali, przepędzani, zatrzymywani. Nie śmierć, ale człowiek wracał stamtąd inny, niż przyszedł.

19 miejscO poziomach zagrożenia

ZjawaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Czarny Alpinista

Postać w czerni pojawiająca się w górach: w jednych relacjach pomaga zabłąkanym, w innych sprowadza ich ze szlaku. Legenda jest wspólna całemu radzieckiemu alpinizmowi i zapisano ją na Kaukazie, w Tienszanie i Pamirze; każdy region ma własną wersję tego, kim był za życia — zwykle kimś, kogo porzucono na linie. Opowieść ma praktyczne przesłanie i to tłumaczy jej trwałość: mówi na głos to, co w górach naprawdę się zdarza i czego tamten świat boi się bardziej niż śmierci.

0
Strefa anomalnaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Diabelski Cmentarz

Polana w tajdze Kraju Krasnojarskiego, o której od lat trzydziestych mówi się to samo: okrągły wypalony placek, na którym pada bydło, wysiada sprzęt, a ludziom robi się słabo. Miejsce wiąże się z eksplozją tunguską, która nastąpiła czterysta kilometrów na północ. Wyprawy ruszają tam od lat siedemdziesiątych, a główna trudność polega na tym, że nikt nie znajduje tej polany dwa razy: opisy się zgadzają, współrzędne nie. Część badaczy uważa, że strefa istniała i zarosła; inni, że nigdy jej nie było.

0
Strefa anomalnaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Szalony gazownik z Mattoon

We wrześniu 1944 roku mieszkańcy Mattoon w Illinois zaczęli zgłaszać policji to samo: słodkawy zapach w domu, mdłości, drętwienie nóg, obezwładniającą słabość. W ciągu dwóch tygodni odnotowano około dwudziestu przypadków. Policja, FBI i chemicy nie znaleźli żadnej substancji, żadnych śladów ani żadnego człowieka. Standardowe wyjaśnienie to wojenny epizod masowej choroby psychogennej wzmocniony przez lokalną gazetę; alternatywne wskazuje na emisje z pobliskiej fabryki. Żadne nie zostało udowodnione, a sprawa jest podręcznikowym przykładem w psychologii społecznej.

0
FolklorPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Pontianak

Kobieta zmarła przy porodzie, która wróciła po zemstę — jedna z centralnych postaci folkloru malajskiego i indonezyjskiego. Jej obecność rozpoznaje się po zapachu: najpierw słodycz frangipani, potem woń trupa. Uważa się, że mieszka w bananowcach, dlatego nie sadzi się ich tuż przy domu. Miasto Pontianak na Borneo nosi jej imię: wedle tradycji jego założyciel wytyczył osadę dokładnie tam, gdzie przepędził te duchy.

0
ZjawaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Hanako-san ze szkolnej toalety

Dziewczynka w czerwonej spódnicy mieszkająca w trzeciej kabinie damskiej toalety na trzecim piętrze szkoły. Pukasz trzy razy i wołasz jej imię; jeśli odpowie, lepiej nie otwierać drzwi. Legenda znana jest w całej Japonii od lat osiemdziesiątych, a jej siła tkwi w domowej precyzji: nie opuszczona rezydencja ani cmentarz, lecz konkretna kabina w budynku, w którym dziecko spędza połowę życia. Każda szkoła ma własną wersję tego, kim jest Hanako i dlaczego tam siedzi.

0
FolklorPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Kuchisake-onna, kobieta o rozciętych ustach

Kobieta w masce chirurgicznej zatrzymuje przechodnia i pyta: czy jestem piękna? Jeśli odpowiesz tak, zdejmuje maskę, odsłania usta rozcięte aż po uszy i pyta ponownie. Legenda wybuchła wiosną 1979 roku w prefekturze Gifu i w ciągu kilku miesięcy przeszła przez całą Japonię: szkoły odsyłały dzieci do domu grupami, policja wzmocniła patrole, gazety pisały o panice. Korzenie są starsze i sięgają epoki Edo, ale wersja z 1979 roku była pierwszym w kraju przypadkiem legendy miejskiej wymagającej reakcji policji.

0
Strefa anomalnaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Gobliny z Kelly-Hopkinsville

W nocy 21 sierpnia 1955 roku rodzina Suttonów z farmy pod Kelly w Kentucky wpadła na posterunek policji w Hopkinsville i oświadczyła, że przez wiele godzin strzelała do niskich stworzeń o dużych uszach i świecących oczach, które podchodziły pod okna i nie padały po trafieniu. Policja pojechała na farmę, zastała postrzelane okna i siatki, a po stworzeniach ani śladu. Świadków było jedenaścioro, w tym dzieci, w domu nie było alkoholu, a rodzina nic na tym nie zyskiwała — odmówiła pieniędzy za wywiady. Sprawa pozostaje jedną z najbardziej spornych w amerykańskiej ufologii.

0
FolklorPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Most Króliczego Człowieka

Jednotorowy przejazd kolejowy w hrabstwie Fairfax w Wirginii, znany tam jako Bunny Man Bridge. Legenda umieszcza tu człowieka w króliczym kostiumie z siekierą. Podstawa faktyczna istnieje i jest skromna: w październiku 1970 roku policja hrabstwa odnotowała dwa zgłoszenia o mężczyźnie w białym kombinezonie z króliczymi uszami, który zamachnął się siekierą na ludzi przy samochodach i wybił okno w budowanym domu. Nigdy go nie znaleziono. Przez pół wieku z dwóch policyjnych notatek wyrosły powieszone dzieci, zbieg z zakładu psychiatrycznego i obowiązkowa wizyta na moście w noc Halloween.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Loch Morar i Morag

Najgłębsze jezioro słodkowodne Wysp Brytyjskich — ponad trzysta metrów, głębsze niż Loch Ness. Stwór zwany Morag pojawia się w miejscowych relacjach od 1887 roku. Najbardziej znane zdarzenie pochodzi z 1969 roku, gdy dwaj rybacy zeznali, że coś o długości około dziewięciu metrów uderzyło w ich łódź, a jeden z nich strzelił do tego ze sztucera. Zeznanie złożono na policji i zaprotokołowano.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Ben Macdui i Fear Liath Mòr

Druga co do wysokości góra Wielkiej Brytanii, na której doświadczeni wspinacze od początku XX wieku opisują to samo: wrażenie czyjejś obecności, odgłos kroków idących za nimi we mgle i panikę, która spycha ich w dół. Profesor Norman Collie opowiedział publicznie o własnym przeżyciu w 1925 roku, ryzykując reputacją. Stwora nazywa się Wielkim Szarym Człowiekiem; istnieje wyjaśnienie z echem i widmem Brockenu, które nie przekonuje tych, którym się to przydarzyło.

0
FolklorPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Dartmoor

Wrzosowisko w Devon, które podsunęło Conan Doyle'owi Psa Baskerville'ów: usłyszał tu podanie o Richardzie Cabellu, siedemnastowiecznym dziedzicu, za którego trumną miała podążać sfora widmowych psów. Nazywa się je Wisht Hounds i wciąż opisuje wzdłuż starego traktu. Osobną historią są Włochate Ręce na drodze B3212, które według motocyklistów chwytają za kierownicę.

0
Strefa anomalnaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Buczenie z Taos

Od początku lat dziewięćdziesiątych część mieszkańców tego miasteczka słyszy niskie, równomierne buczenie, którego reszta w ogóle nie wychwytuje. W 1993 roku Kongres pod naciskiem skarg zlecił badanie ośrodkom Sandia i Los Alamos; aparatura w domach słyszących nie zarejestrowała niczego, co pasowałoby do opisów. Porównuje się je do odległego silnika Diesla, nie pozwala spać i nie da się przed nim odgrodzić — zatyczki nie pomagają.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Loveland and the Frogman

The Loveland Frog is a bipedal amphibious or reptilian creature with webbed digits, inhabiting the area around the city of Loveland, Ohio. It first appeared at 3:30 a.m. in May 1955. A businessman was driving along a rural road near the Little Miami River in Clermont County, close to Loveland, when he spotted three bipedal, wrinkled creatures under a bridge. They had webbed hands and feet, as well as no teeth. One of the frogs held up a stick that emitted sparks and gave off the scent of alfalfa and almonds. On August 25 of that same year, Mrs. Darwin Johnson and Mrs. Chris Lamble were swimming in the Ohio River near Evansville, Indiana. Suddenly, Darwin Johnson began drowning and struggling for breath after a scaly hand grabbed her underwater and pulled her toward the bottom. When Chris Lamble swam closer, the mysterious attacker retreated, allowing Darwin Johnson to escape. Since the Ohio River flows through Pennsylvania, Ohio, West Virginia, Kentucky, and Illinois, it stands to reason that the frogs could reach any of these states. In March 1972, police officer Ray Shockey was driving along East Kemper Road when he noticed a four-foot-tall, bipedal, leathery creature with a head and face like a frog or lizard. The creature leaped over the railroad tracks and apparently jumped into the Little Miami River. Scratches were found on the guardrails, though this is hardly proof of the Loveland Frog's existence, as a human would have left identical marks. Two weeks later, Officer Mark Matthews saw a similar frog on the road—four feet long, not counting its tail (which, notably, none of the other reported frogs had). The tailed body was lying on the road as if lifeless, but then stood up, crouched, and moved toward the guardrail. The officer fired a shot, but rather than killing the four-foot amphibian, he merely frightened it away. In 2016, Sam Jacobs was playing Pokémon GO behind the Beth Adam synagogue on Loveland-Madeira Road when he saw a large frog in the nearby river. Jacobs stated he wasn't sure if it was a frogman or just an extraordinarily large frog, but it walked out of the water on its hind legs. He added that he understood how crazy it sounded, but swore to its truth on his grandmother's grave.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Lake Worth i Kozi Człowiek

Latem 1969 roku kilka grup nad jeziorem pod Fort Worth opowiedziało jednej nocy, że białe, owłosione i pokryte łuskami stworzenie skoczyło z urwiska na ich samochody i cisnęło oponą na jakieś piętnaście metrów. Fort Worth Star-Telegram dał to na pierwszą stronę, a nad jezioro zjechały setki uzbrojonych ludzi. Część zgłoszeń przypisano potem studenckiemu żartowi. Nie wszystkie.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Flatwoods i potwór z hrabstwa Braxton

12 września 1952 roku trzej chłopcy zobaczyli, jak coś jasnego opada na wzgórzu za farmą Fisherów. Kiedy weszli tam z matką jednego z nich i kilkoma sąsiadami, grupa dostrzegła w świetle latarki postać wysokości około trzech metrów: ciemne ciało pofałdowane jak spódnica i czerwoną twarz w kształcie pikowego asa, podświetloną od środka. Pachniało, jak mówili, metalem i spalenizną, a nad ranem połowa wyprawy wymiotowała. Siły powietrzne przypisały to meteorowi i sowie. Miejscowi — nigdy.

0
KryptydaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Point Pleasant, dom Mothmana

Od listopada 1966 do grudnia 1967 roku mieszkańcy tego miasteczka u zbiegu rzek Ohio i Kanawha zgłaszali uskrzydloną postać wysokości około dwóch metrów o żarzących się czerwonych oczach — dziesiątki obserwacji. Pierwsza pochodziła od dwóch par przejeżdżających nocą obok nieczynnej wytwórni materiałów wybuchowych: stwór, jak mówili, dotrzymywał ich samochodowi tempa przy 160 km/h. Zgłoszenia ustały 15 grudnia 1967 roku, gdy zawalił się Silver Bridge i zginęło czterdzieści sześć osób — zbieg okoliczności, który na zawsze związał Mothmana z przeczuciem. W centrum stoi jego stalowy posąg.

0
Strefa anomalnaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Wąwóz Gołosowski

Wąwóz w Kołomienskoje, o którym Moskwa opowiada jak o miejscu, gdzie czas się rozluźnia. W najbardziej znanej wersji zniknął w nim oddział tatarskiej jazdy podczas najazdu Dewlet Gireja w 1571 roku — a w 1621 pod bramami cara pojawili się jeźdźcy w przestarzałych zbrojach. Przesłuchiwani upierali się, że zeszli w wąwóz, uciekając przed pogonią, ukryli się w zielonkawej mgle na jego dnie i wyszli z niej kilka minut później. Minęło pięćdziesiąt lat. Na dnie leżą dwa ogromne głazy, Gęś i Kamień Dziewiczy; ludzie wciąż przychodzą, by prosić je o spełnienie życzeń, a mgła rzeczywiście utrzymuje się tam dłużej niż na zboczach.

0
ZjawaPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Cmentarz Greyfriars

Stary cmentarz w centrum Edynburga, na którego końcu leży „Więzienie Kowenanterów”. Od 1999 roku odwiedzający zgłaszają niewyjaśnione zadrapania i siniaki — zjawisko nazwane poltergeistem Mackenziego.

0
Opuszczony budynekPoziom zagrożenia: Pomarańczowy

Wittenoom

Australijskie miasteczko wyrosłe wokół wydobycia niebieskiego azbestu, uznane za tak groźne, że wykreślono je z map i odcięto od sieci energetycznej. Oficjalnie największy skażony teren na półkuli południowej.

0