Poziom czerwony — miejsca mistyczne na mapie
Miejsca, do których przypisano śmierci albo zaginięcia: jedna historia, jedna lista nazwisk, jedno śledztwo, którego nigdy nie zamknięto. Za jednymi stoją protokoły, za innymi tylko czterowiekowe podanie; poziom mówi, jak ciężka jest relacja, a nie jak bardzo jest udowodniona.
18 miejscO poziomach zagrożenia
Cropsey
Dziecięcy straszak z hakiem, opowiadany na Staten Island przez pokolenia — dopóki w latach osiemdziesiątych nie zaczęły znikać dzieci z okolicy i nie wyszło na jaw, że obok opuszczonej szkoły Willowbrook mieszka jej dawny sanitariusz. Willowbrook był prawdziwą placówką, zamkniętą po tym, jak śledztwo z 1972 roku ujawniło potworne warunki. Rzadki i przykry przypadek, w którym miejscowy straszak i udokumentowana miejscowa historia spotykają się w tym samym punkcie mapy.
Aka Manto: czerwony papier czy niebieski
Kolejny mieszkaniec japońskich szkolnych toalet i najokrutniej skonstruowany. Głos z ostatniej kabiny pyta, jaki chcesz papier — czerwony czy niebieski. Wybór czerwonego znaczy jedno, niebieskiego drugie, a oba są złe; odmowa odpowiedzi w większości wersji też nie ratuje. Legenda jest ciekawa, bo zbudowano ją jako pułapkę bez wyjścia: nie ma poprawnej odpowiedzi, i o to właśnie chodzi — to kształt lęku przed pytaniem, na które nie da się odpowiedzieć dobrze.
Włochate Ręce z Dartmoor
Odcinek drogi B3212 między Postbridge a Two Bridges na angielskim Dartmoor, na którym na początku lat dwudziestych zaczęły się niewyjaśnione wypadki: kierowcy i motocykliści opisywali włochate ręce chwytające kierownicę i skręcające ją na pobocze. Po kilku śmiertelnych zdarzeniach w 1921 roku podchwyciła to prasa lokalna, a inżynierowie badający drogę znaleźli prostszą przyczynę — źle wykonane przechyłki, które ściągały pojazdy z toru jazdy. Drogę przebudowano, wypadki ustały, a legenda została.
Przylądek Ryty nad Bajkałem
Jeden z najbardziej zamkniętych odcinków brzegu Bajkału: Buriaci uważają go za ziemię, na którą się nie wchodzi — mieszkają tam duchy, a karą za wtargnięcie jest choroba albo śmierć. Kobietom zakazywano nawet zbliżania się. Na przylądku zachował się kamienny mur o nieznanym wieku i przeznaczeniu, a kompas zachowuje się tu nieprzewidywalnie z powodu anomalii magnetycznej. Leży w rezerwacie przyrody i dostać się tam legalnie jest niemal niemożliwe.
Dolina Śmierci nad Wilujem
Odcinek górnego Wiluja znany Jakutom jako Elüü Czerkeczech, dolina umarłych. Podanie umieszcza tam wtopione w ziemię metalowe półkule, ciepłe w środku, w których można schronić się przed mrozem — kto jednak w nich przenocuje, choruje i wkrótce umiera. Pierwsze pisemne wzmianki o kotłach pochodzą z XIX wieku. Żadna wyprawa niczego nie znalazła, w tym kilka z lat dwutysięcznych z wykrywaczami metali; wyjaśnienia sięgają od wychodni bazaltów trapowych po zużyte człony rakiet.
Jeziora brasławskie i cmok
Trzysta jezior na północy Białorusi, w których folklorze mieszka cmok — wodny wąż, nie do końca smok i nie do końca zaskroniec. Tradycja białoruska czyni go dwuznacznym: może wciągnąć człowieka pod wodę albo przynieść bogactwo domowi, który karmi go mlekiem. Jezioro Wołoso, najgłębsze w grupie, ma własne opowieści o czymś, co plącze sieci; woda jest na tyle przejrzysta, że widać dno na dziesięciu metrach, co historiom wcale nie przeszkodziło.
Jezioro Brosno i jego smok
Niewielkie, ale niezwykle głębokie jezioro w obwodzie twerskim — ponad czterdzieści metrów, co jest tu anomalią. Podanie zapisane w kronikach mówi, że smok z jeziora połknął oddział wojska Batu-chana w drodze na Nowogród, po czym chan zawrócił. Rybacy opisują wynurzającą się „głowę” i pluski wzbijające falę na spokojnej wodzie. Nauka proponuje coś prostszego: jezioro zawiera siarkowodór, a wyrzuty gazu z dna okresowo wybrzuszają powierzchnię.
Nan Madol
Miasto z dziewięćdziesięciu dwóch sztucznych wysepek zbudowane u brzegów Pohnpei w Mikronezji z bazaltowych kolumn ważących do pięćdziesięciu ton, układanych jak bale i bez zaprawy. Jak je przemieszczono, nie wiadomo; miejscowa tradycja mówi, że czarownicy sprawili, iż kamienie latały. Miasto porzucono około 1628 roku. Mieszkańcy Pohnpei uważają to miejsce za niebezpieczne i mówią, że się tam nie śpi — wódz, który spróbował, wedle opowieści rano już nie żył.
Góra Kinabalu
Najwyższa góra Borneo, którą Kadazan-Dusun uważają za miejsce spoczynku duchów przodków. Do lat dziewięćdziesiątych przed wejściem wymagano obrzędu z ofiarą z siedmiu białych kur, a raz w roku odprawia się go do dziś. W 2015 roku grupa turystów rozebrała się na szczycie do zdjęć; kilka dni później trzęsienie ziemi zabiło osiemnaście osób, a miejscowe władze powiązały te dwie rzeczy wprost.
Zamek Houska
Gotycki zamek w Czechach, wzniesiony w XIII wieku w miejscu bez wody, bez dróg i bez ludności — czyli bez jakiegokolwiek celu wojskowego czy gospodarczego. Legenda tłumaczy to kaplicą stojącą wprost nad czeluścią uważaną za wejście do piekła: skazańcowi obiecano wolność za zejście w dół, wrócił siwy i zmarł w ciągu kilku dni. Zamek jest ufortyfikowany tak, jakby bronił się przed czymś w środku, a nie na zewnątrz.
Gévaudan
Historyczna kraina na południu Francji, w której w latach 1764-1767 coś zabiło około stu osób — przeważnie kobiety i dzieci pilnujące bydła. Świadkowie opisywali bestię wielkości cielaka, o rudawej sierści z czarną pręgą wzdłuż grzbietu. Ludwik XV wysłał królewskich łowczych i wyznaczył nagrodę wyższą niż roczna pensja urzędnika. Zabójstwa ustały po tym, jak miejscowy myśliwy Jean Chastel zastrzelił duże zwierzę; czym ono było, spiera się do dziś.
Alcatraz
Więzienie na wyspie w Zatoce San Francisco, czynne od 1934 do 1963 roku dla ludzi, których inne zakłady nie potrafiły utrzymać. Blok D ma własną sławę — cele izolacyjne zwane dziurą, gdzie więźniów trzymano w zupełnej ciemności; stamtąd i z celi 14D pochodzi większość strażniczych relacji o krzykach — o tej celi mówi się, że pewien człowiek zmarł w niej w ciągu nocy, wykrzykując wcześniej, że coś jest tam razem z nim. Plemiona znad zatoki uważały wyspę za miejsce złych duchów na długo przed więzieniem.
Jaskinia Wiedźmy Bellów
Od 1817 do 1821 roku rodzinę Johna Bella w Tennessee, wedle licznych ówczesnych relacji, dręczyło coś: szczypanie i policzkowanie, ściąganie pościeli, a z czasem głos, który się spierał, cytował kazania i w końcu obiecał zabić gospodarza. Bell zmarł w 1820 roku, a obok niego znaleziono fiolkę z niezidentyfikowanym płynem. Miejscowa tradycja uważa to za jedyny przypadek w dziejach Ameryki, w którym udokumentowano zabójstwo dokonane przez ducha.
Trójkąt Bennington
W latach 1945-1950 w lasach u stóp góry Glastenbury zniknęło bez śladu pięć osób: doświadczony przewodnik, studentka, weteran wojenny, ośmioletni chłopiec i kobieta podróżująca autobusem. Znaleziono tylko jedno ciało, siedem miesięcy później, na terenie już wcześniej przeszukanym. Tradycja głosi, że miejscowe plemiona uważały górę za przeklętą i używały jej wyłącznie do pochówków. Samo miasteczko Glastenbury formalnie rozwiązano w 1937 roku z braku mieszkańców.
Trójkąt Bridgewater
Obszar około pięciuset kilometrów kwadratowych na południe od Bostonu, wokół bagna Hockomock — w języku Wampanoagów „miejsca, gdzie mieszkają duchy”. Zbiera się tu naraz każdy rodzaj opowieści: światła na niebie, obserwacje Bigfoota, olbrzymie ptaki, rytualnie zabite bydło, zaginięcia. Kryptozoolog Loren Coleman zebrał je w latach siedemdziesiątych pod jedną nazwą i od tamtej pory trójkąt funkcjonuje jako jedna anomalia, choć te historie łączy wyłącznie geografia.
Honey Island Swamp and Its Monster
Standing over 7.5 feet tall and weighing between 400-500+ pounds, the Honey Island Swamp Monster — also known as the Louisiana Wookie — is said to be covered in a thick coat of matted gray or brown hair and swamp weed. Its yellow eyes are seemingly reptilian, and the smell it emits has been called the stench of death. This primitive creature has long been blamed for the deaths of livestock and the mysterious disappearances of children in adjacent areas. Popular lore in the region is that the Honey Island Swamp Monster might be the horrifying product of a union between a chimpanzee and an alligator. And in the darkly primordial swamplands that must look much the same now as they did thousands of years ago, the existence of almost any creature seems possible — no matter how ominous. One of the strangest legends surrounding the Honey Island Swamp Monster revolves around a train wreck which allegedly occurred near the Pearl River in the early part of the 20th century. According to this legend, the train was full of exotic animals from a traveling circus, which fled into the swamps after the train derailed. While most of the creatures would soon perish in the harsh swamp land, the legend goes on to tell us that a troop of chimpanzees managed to survive and even went as far as to interbreed with alligators. The result was a strange colony of reptilian like mammals. However, this is impossible, because monkeys and alligators cannot interbreed. The Honey Island Swamp Monster is alleged to have a foul stench like other cryptids specifically in the Hairy Hominids category (Bigfoot, Skunk ape, Missouri monster, etc.), possibly due to the marsh's natural smell.
Kuldhara
Wieś na pustyni Thar niedaleko Jaisalmeru, którą mieszkańcy opuścili w ciągu jednej nocy około 1825 roku i do której nigdy nie wrócili. Opowieść głosi, że minister księstwa zażądał córki sołtysa, a zamiast ją wydać cała społeczność osiemdziesięciu czterech wsi odeszła po ciemku — tak cicho, że nikt z sąsiadów nie zauważył ich odejścia. Odchodząc, bramini przeklęli to miejsce: kto spróbuje się tu osiedlić, nie doczeka rana. Od tamtej pory domy stoją puste od prawie dwóch stuleci, pośrodku skądinąd zamieszkanej ziemi. Kamienne mury, schody i odrzwia są nienaruszone — to nie ruina, tylko coś porzuconego, jakby właściciele wyszli na chwilę i nie wrócili.
Przełęcz Diatłowa
Zbocze w Uralu Północnym, na którym w lutym 1959 roku zginęło dziewięcioro doświadczonych turystów. Namiot rozcięty od środka i nietypowe obrażenia zrodziły dziesiątki teorii — od lawiny po testy broni.