Urban Legends
DerRichter · CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

McMinnville i fotografie Trenta

0
dodano

11 maja 1950 roku Evelyn Trent wyszła nakarmić króliki na farmie niedaleko tego oregońskiego miasteczka i ujrzała metaliczny dysk lecący powoli nad polem. Zawołała męża, któremu udało się zrobić dwa zdjęcia, zanim obiekt odleciał na zachód. Państwo Trent nie próbowali na tym zarobić: dokończyli film, zostawili go w lokalnej aptece, a zdjęcia trafiły do gazety za sprawą znajomego bankiera. O kadrach tych spiera się od dziesięcioleci – analiza przeprowadzona w 1969 roku na rzecz Komitetu Condona nie wykazała śladów zawieszenia ani fotomontażu, podczas gdy późniejsze prace wskazują na możliwy model zawieszony na drucie pod liniami wysokiego napięcia. Pozostają one dwoma najsłynniejszymi fotografiami w tej dziedzinie, a spór wciąż trwa.

Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.

Zaproponuj poprawkę
Przeczytaj dalej

Gulf Breeze i zdjęcia Ed Waltersa

Od listopada 1987 roku wykonawca budowlany o nazwisku Ed Walters dostarczał do lokalnej gazety w tym miasteczku na Florydzie serię zdjęć przedstawiających świecący obiekt z rzędem wizjerów w dolnej części – początkowo anonimowo, a później pod własnym nazwiskiem. W ciągu dwóch lat powstało około czterdziestu fotografii, a Gulf Breeze stało się miejscem pielgrzymek. W 1990 roku nowi mieszkańcy domu Waltersa znaleźli na strychu model z pianki i kliszy fotograficznej, odpowiadający obiektowi ze zdjęć. Walters twierdził, że został on podłożony. Tymczasem inni mieszkańcy, w tym policjanci, zgłaszali w tych samych latach pojawienie się świateł nad zatoką, a niektóre z tych zgłoszeń nie miały nic wspólnego z Waltersem. Sprawa pozostaje klasycznym przykładem tego, jak jeden kwestionowany świadek zagłusza wszystko inne.

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.