Góra Adams i Ranczo Obserwatorów
Wulkan w południowym Waszyngtonie, u którego stóp od lat 80. XX wieku działa ranczo ECETI – miejsce, do którego przyjeżdża się specjalnie po to, aby obserwować niebo. Latem dziesiątki osób rozbijają tu obozy z lornetkami i aparatami, a zgłoszenia o światłach napływają każdej nocy. To rzadki na tej liście przypadek miejsca znanego nie z jednego incydentu, lecz z ciągłej praktyki obserwacji. Wyjaśnienie jest proste i niczego nie ujmuje: góra stoi z dala od jakichkolwiek miast, niebo jest ciemne, a sztuczne satelity na niskiej orbicie są po zachodzie słońca widoczne gołym okiem w setkach. To odpowiada ludziom, którzy tu przyjeżdżają: rzeczywiście jest na co patrzeć.
Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.
Malmstrom i dziesięć pocisków, które spadły
24 marca 1967 roku dziesięć międzykontynentalnych pocisków rakietowych Minuteman w bazie w Montanie, należących do eskadry Echo, wyszło z stanu gotowości w odstępie kilku minut, jeden po drugim. W tym samym czasie strażnicy na powierzchni zgłaszali obecność świecącego obiektu wiszącego nad bramą. Przez lata sprawa była znana jedynie z relacji oficera dyżurnego, Roberta Salasa, który wypowiadał się publicznie od lat 90. Odtajnione dokumenty potwierdziły później zarówno masową awarię, jak i fakt, że jej przyczyny nigdy nie ustalono; oficjalna wersja przypisuje ją zakłóceniom elektromagnetycznym wynikającym z prac w kompleksie. Podobny epizod opisano w tym samym okresie w bazie Minot.
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.

