Trans-en-Provence i ślad na tarasie
8 stycznia 1981 roku emeryt o nazwisku Renato Nicolaï pracował w swoim ogrodzie na obrzeżach tego prowansalskiego miasteczka, gdy usłyszał gwizd. Obróciwszy się, zobaczył ołowianoszary obiekt wielkości samochodu, który osiadł na niższym tarasie; kilka sekund później uniósł się i odleciał. Żandarmeria przybyła następnego dnia i pobrała próbki gleby oraz roślin – to rzadki przypadek, gdy próbki zabezpieczono przed jakimkolwiek rozgłosem. GEPAN, państwowe laboratorium przy francuskiej agencji kosmicznej, wykryło zagęszczoną glebę, ślady nagrzania oraz zmiany biochemiczne w lucernie: rośliny w centrum śladu miały od jednej trzeciej do połowy mniej chlorofilu. Raport GEPAN został opublikowany. Nie wskazano w nim przyczyny.
Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.
Levelland i zgasłe silniki
W nocy z 2 na 3 listopada 1957 roku w ciągu zaledwie kilku godzin piętnaście osób zadzwoniło na policję w tym teksańskim miasteczku, wszystkie z identyczną relacją: na drodze przed nimi osiadł świecący obiekt, silnik ich pojazdu zgasł, a reflektory zgasły, gdy zaś obiekt się uniósł, silnik samoczynnie zapalił na nowo. Dzwonili niezależnie od siebie, z różnych miejsc wokół miasteczka, a dwoma z nich byli szeryf i policjant z patrolu. Projekt Blue Book Sił Powietrznych USA zamknął sprawę w dwa dni, przypisując zdarzenie piorunowi kulistemu podczas burzy; tymczasem raporty pogodowe z tej nocy nie odnotowały żadnej burzy. Levelland zapisało się w literaturze jako najbardziej skondensowany przypadek z kategorii „zakłóceń w pracy pojazdów” – epizod, w którym kluczowy jest nie kształt obiektu, lecz to, co stało się z silnikami.
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.

