Ubatuba i odłamki magnezu
W wrześniu 1957 roku brazylijska gazeta otrzymała list od rybaka, który twierdził, że na jego oczach nad plażą w tym mieście eksplodował obiekt w kształcie dysku, i dołączył do niego kilka lekkich metalowych fragmentów. Próbki trafiły do brazylijskiego laboratorium rolniczego, które zidentyfikowało niemal czysty magnez. W tym miejscu zaczyna się spór: niektóre analizy wykazały czystość przewyższającą to, co ówczesny przemysł był w stanie osiągnąć, inne zaś uznały ją za zwyczajną. Fragmenty przechodziły z rąk do rąk i z laboratorium do laboratorium; część z nich zaginęła, a część badano w Stanach Zjednoczonych w latach 80. XX wieku. Sześćdziesiąt lat później wynik pozostaje nierozstrzygnięty, a odłamki z Ubatuby stanowią najbardziej znany przykład tego, jak dowody rzeczowe w tej dziedzinie rozpływają się w trakcie przekazywania z rąk do rąk.
Przetłumaczone automatycznie z angielskiego. Zauważyłeś błąd? Zaproponuj poprawkę.
Światła z Lubbock
Wieczorem 25 sierpnia 1951 roku trzej profesorowie z Texas Tech siedzieli w ogrodzie w Lubbock, gdy nad ich głowami przeszedł bezszelestnie półokrąg niebieskawych świateł. W następnych tygodniach formacja powracała dziesiątki razy, a student, Carl Hart Jr, sfotografował ją – pięć kadrów obiegło cały kraj. Projekt Blue Book zadał sobie trud zbadania negatywów, nie dopatrzył się śladów fałszerstwa i zaproponował proste wyjaśnienie: siewki lecące w formacji i oświetlone od dołu przez nowe miejskie lampy rtęciowe. Profesorowie protestowali, twierdzili bowiem, że widzieli tę formację, zanim jeszcze zamontowano oświetlenie. Sporu nigdy nie rozstrzygnięto, a zdjęcia Harta pozostają jednymi z najczęściej powielanych w tej dziedzinie.
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Jeszcze nie ma komentarzy. Bądź pierwszy.

