Poziom czerwony — miejsca mistyczne na mapie
Miejsca, do których przypisano śmierci albo zaginięcia: jedna historia, jedna lista nazwisk, jedno śledztwo, którego nigdy nie zamknięto. Za jednymi stoją protokoły, za innymi tylko czterowiekowe podanie; poziom mówi, jak ciężka jest relacja, a nie jak bardzo jest udowodniona.
21 miejscO poziomach zagrożenia
Cape Otway i ostatnia transmisja Valenticha
21 października 1978 roku dwudziestoletni pilot, Frederick Valentich, leciał samotnie Cessną 182 nad Cieśniną Bassa na południe od tego przylądka i zgłosił kontroli lotów w Melbourne, że towarzyszy mu duży obiekt z czterema jasnymi światłami. Jego ostatnie słowa brzmiały: „to nie jest samolot”; potem nastąpiło siedemnaście sekund metalicznego zgrzytu w eterze i cisza. Nie odnaleziono ani samolotu, ani ciała. Pięć lat później u wybrzeży King Island odnaleziono klapę osłony silnika z tej samej serii produkcyjnej; nie udało się jednak powiązać jej z jego maszyną. Oficjalne ustalenia mówią, że przyczyna jest nieznana. Brano pod uwagę zarówno dezorientację i lot odwrócony, jak i wyreżyserowane zaginięcie; żadnej z tych teorii nie udowodniono.
Kinross i samolot, który wpadł do jeziora
23 listopada 1953 roku z tej michańskiej bazy wysłano myśliwiec przechwytujący F-89 po wykryciu niezidentyfikowanego echa radarowego nad jeziorem Górskim. Radar śledził oba obiekty, które zbliżyły się do siebie i połączyły w jeden. Następnie pojedyncze echo zniknęło, a samolot z porucznikiem Feliksem Monclą i porucznikiem Robertem Wilsonem na pokładzie nie powrócił. Poszukiwania nie przyniosły odnalezienia ani wraków, ani ciał. Siły Powietrzne stwierdziły później, że celem był kanadyjski samolot transportowy; Kanada odpowiedziała, że nie miała w tym rejonie żadnych maszyn. W 2006 roku prywatna ekspedycja ogłosiła, że na dnie odnaleziono nienaruszony samolot F-89; fotografie okazały się jednak fałszywe, do czego przyznali się organizatorzy. Miejsce katastrofy nadal nie zostało odnalezione.
Fort Knox i śmierć kapitana Mantella
7 stycznia 1948 roku nad Kentucky zgłoszono pojawienie się dużego, jasnego obiektu, w związku z czym w wair wzleciała para myśliwców. Kapitan Thomas Mantell ruszył za nim w pogoń, zameldował przez radio, że widzi coś „metalowego i ogromnych rozmiarów” i kontynuował wznoszenie bez maski tlenowej. Jego samolot rozbił się na południe od Franklin, a Mantell zginął. Wojsko najpierw wskazało Wenus. Później ustalono, że obiektem tym był tajny, wysokogórski balon projektu Skyhook, o którym piloci nie mogli wiedzieć: z ziemi taki balon wygląda dokładnie tak, jak opisał go Mantell. Jest to pierwsza śmierć związana z pościgiem za niezidentyfikowanym obiektem, która nadała ton tej tematyce na wiele lat.
Cropsey
Dziecięcy straszak z hakiem, opowiadany na Staten Island przez pokolenia — dopóki w latach osiemdziesiątych nie zaczęły znikać dzieci z okolicy i nie wyszło na jaw, że obok opuszczonej szkoły Willowbrook mieszka jej dawny sanitariusz. Willowbrook był prawdziwą placówką, zamkniętą po tym, jak śledztwo z 1972 roku ujawniło potworne warunki. Rzadki i przykry przypadek, w którym miejscowy straszak i udokumentowana miejscowa historia spotykają się w tym samym punkcie mapy.
Aka Manto: czerwony papier czy niebieski
Kolejny mieszkaniec japońskich szkolnych toalet i najokrutniej skonstruowany. Głos z ostatniej kabiny pyta, jaki chcesz papier — czerwony czy niebieski. Wybór czerwonego znaczy jedno, niebieskiego drugie, a oba są złe; odmowa odpowiedzi w większości wersji też nie ratuje. Legenda jest ciekawa, bo zbudowano ją jako pułapkę bez wyjścia: nie ma poprawnej odpowiedzi, i o to właśnie chodzi — to kształt lęku przed pytaniem, na które nie da się odpowiedzieć dobrze.
Włochate Ręce z Dartmoor
Odcinek drogi B3212 między Postbridge a Two Bridges na angielskim Dartmoor, na którym na początku lat dwudziestych zaczęły się niewyjaśnione wypadki: kierowcy i motocykliści opisywali włochate ręce chwytające kierownicę i skręcające ją na pobocze. Po kilku śmiertelnych zdarzeniach w 1921 roku podchwyciła to prasa lokalna, a inżynierowie badający drogę znaleźli prostszą przyczynę — źle wykonane przechyłki, które ściągały pojazdy z toru jazdy. Drogę przebudowano, wypadki ustały, a legenda została.
Przylądek Ryty nad Bajkałem
Jeden z najbardziej zamkniętych odcinków brzegu Bajkału: Buriaci uważają go za ziemię, na którą się nie wchodzi — mieszkają tam duchy, a karą za wtargnięcie jest choroba albo śmierć. Kobietom zakazywano nawet zbliżania się. Na przylądku zachował się kamienny mur o nieznanym wieku i przeznaczeniu, a kompas zachowuje się tu nieprzewidywalnie z powodu anomalii magnetycznej. Leży w rezerwacie przyrody i dostać się tam legalnie jest niemal niemożliwe.
Dolina Śmierci nad Wilujem
Odcinek górnego Wiluja znany Jakutom jako Elüü Czerkeczech, dolina umarłych. Podanie umieszcza tam wtopione w ziemię metalowe półkule, ciepłe w środku, w których można schronić się przed mrozem — kto jednak w nich przenocuje, choruje i wkrótce umiera. Pierwsze pisemne wzmianki o kotłach pochodzą z XIX wieku. Żadna wyprawa niczego nie znalazła, w tym kilka z lat dwutysięcznych z wykrywaczami metali; wyjaśnienia sięgają od wychodni bazaltów trapowych po zużyte człony rakiet.
Jeziora Brasławskie i Tsmok
Park Narodowy Jezior Brasławskich w obwodzie witebskim na Białorusi to malowniczy obszar jezior glacjalnych, łagodnych wzgórz i labiryntów wysp, przesiąknięty dawnym folklorem bałtycko-słowiańskim. Głównym symbolem mitologicznym regionu jest Tsmok – legendarny białoruski smok i wąż wodny, który według podania zamieszkuje głębokie, zimne wody lokalnych jezior, takich jak Drywiały i Wołos.
Jezioro Brosno i jego smok
Jezioro Brosno w obwodzie twerskim to jedno z najgłębszych jezior słodkowodnych w centralnej Rosji, powszechnie nazywane „rosyjskim Loch Ness”. Otoczone gęstą tajgą wołżańską i osiągające ponad 40 metrów głębokości, jezioro jest znane z kryptozoologicznej legendy o „smoku z Brosno” – tajemniczej, gigantycznej bestii wodnej, która rzekomo zamieszkuje jego podziemne jaskinie krasowe.
Nan Madol
Miasto z dziewięćdziesięciu dwóch sztucznych wysepek zbudowane u brzegów Pohnpei w Mikronezji z bazaltowych kolumn ważących do pięćdziesięciu ton, układanych jak bale i bez zaprawy. Jak je przemieszczono, nie wiadomo; miejscowa tradycja mówi, że czarownicy sprawili, iż kamienie latały. Miasto porzucono około 1628 roku. Mieszkańcy Pohnpei uważają to miejsce za niebezpieczne i mówią, że się tam nie śpi — wódz, który spróbował, wedle opowieści rano już nie żył.
Góra Kinabalu
Najwyższa góra Borneo, którą Kadazan-Dusun uważają za miejsce spoczynku duchów przodków. Do lat dziewięćdziesiątych przed wejściem wymagano obrzędu z ofiarą z siedmiu białych kur, a raz w roku odprawia się go do dziś. W 2015 roku grupa turystów rozebrała się na szczycie do zdjęć; kilka dni później trzęsienie ziemi zabiło osiemnaście osób, a miejscowe władze powiązały te dwie rzeczy wprost.
Zamek Houska
Gotycki zamek w Czechach, wzniesiony w XIII wieku w miejscu bez wody, bez dróg i bez ludności — czyli bez jakiegokolwiek celu wojskowego czy gospodarczego. Legenda tłumaczy to kaplicą stojącą wprost nad czeluścią uważaną za wejście do piekła: skazańcowi obiecano wolność za zejście w dół, wrócił siwy i zmarł w ciągu kilku dni. Zamek jest ufortyfikowany tak, jakby bronił się przed czymś w środku, a nie na zewnątrz.
Gévaudan
Historyczna kraina na południu Francji, w której w latach 1764-1767 coś zabiło około stu osób — przeważnie kobiety i dzieci pilnujące bydła. Świadkowie opisywali bestię wielkości cielaka, o rudawej sierści z czarną pręgą wzdłuż grzbietu. Ludwik XV wysłał królewskich łowczych i wyznaczył nagrodę wyższą niż roczna pensja urzędnika. Zabójstwa ustały po tym, jak miejscowy myśliwy Jean Chastel zastrzelił duże zwierzę; czym ono było, spiera się do dziś.
Alcatraz
Więzienie na wyspie w Zatoce San Francisco, czynne od 1934 do 1963 roku dla ludzi, których inne zakłady nie potrafiły utrzymać. Blok D ma własną sławę — cele izolacyjne zwane dziurą, gdzie więźniów trzymano w zupełnej ciemności; stamtąd i z celi 14D pochodzi większość strażniczych relacji o krzykach — o tej celi mówi się, że pewien człowiek zmarł w niej w ciągu nocy, wykrzykując wcześniej, że coś jest tam razem z nim. Plemiona znad zatoki uważały wyspę za miejsce złych duchów na długo przed więzieniem.
Jaskinia Wiedźmy Bellów
Od 1817 do 1821 roku rodzinę Johna Bella w Tennessee, wedle licznych ówczesnych relacji, dręczyło coś: szczypanie i policzkowanie, ściąganie pościeli, a z czasem głos, który się spierał, cytował kazania i w końcu obiecał zabić gospodarza. Bell zmarł w 1820 roku, a obok niego znaleziono fiolkę z niezidentyfikowanym płynem. Miejscowa tradycja uważa to za jedyny przypadek w dziejach Ameryki, w którym udokumentowano zabójstwo dokonane przez ducha.
Trójkąt Bennington
W latach 1945-1950 w lasach u stóp góry Glastenbury zniknęło bez śladu pięć osób: doświadczony przewodnik, studentka, weteran wojenny, ośmioletni chłopiec i kobieta podróżująca autobusem. Znaleziono tylko jedno ciało, siedem miesięcy później, na terenie już wcześniej przeszukanym. Tradycja głosi, że miejscowe plemiona uważały górę za przeklętą i używały jej wyłącznie do pochówków. Samo miasteczko Glastenbury formalnie rozwiązano w 1937 roku z braku mieszkańców.
Trójkąt Bridgewater
Obszar około pięciuset kilometrów kwadratowych na południe od Bostonu, wokół bagna Hockomock — w języku Wampanoagów „miejsca, gdzie mieszkają duchy”. Zbiera się tu naraz każdy rodzaj opowieści: światła na niebie, obserwacje Bigfoota, olbrzymie ptaki, rytualnie zabite bydło, zaginięcia. Kryptozoolog Loren Coleman zebrał je w latach siedemdziesiątych pod jedną nazwą i od tamtej pory trójkąt funkcjonuje jako jedna anomalia, choć te historie łączy wyłącznie geografia.
Dom nad Nabrzeżem
Szary blok naprzeciw Kremla, zbudowany w 1931 roku dla radzieckiej elity. W czasie wielkiego terroru zabierano stąd ludzi nocą: z około pięciuset mieszkań ponad jedną trzecią dotknęły czystki, a niektóre zmieniały lokatorów kilkakrotnie. Stąd biorą się legendy — klatki schodowe z drzwiami bez numerów, pokoje, do których przez lata nikt się nie wprowadził, kroki na korytarzach pustych pięter. Mieszkańcy opowiadali, że nocą słyszeli przesuwanie mebli w sąsiednim mieszkaniu, gdy nikt tam nie mieszkał. Wciąż uchodzi za najbardziej ponury dom mieszkalny Moskwy i jest przypadkiem, w którym opowieść o duchach wyrosła wprost z udokumentowanej historii.
Kuldhara
Wieś na pustyni Thar niedaleko Jaisalmeru, którą mieszkańcy opuścili w ciągu jednej nocy około 1825 roku i do której nigdy nie wrócili. Opowieść głosi, że minister księstwa zażądał córki sołtysa, a zamiast ją wydać cała społeczność osiemdziesięciu czterech wsi odeszła po ciemku — tak cicho, że nikt z sąsiadów nie zauważył ich odejścia. Odchodząc, bramini przeklęli to miejsce: kto spróbuje się tu osiedlić, nie doczeka rana. Od tamtej pory domy stoją puste od prawie dwóch stuleci, pośrodku skądinąd zamieszkanej ziemi. Kamienne mury, schody i odrzwia są nienaruszone — to nie ruina, tylko coś porzuconego, jakby właściciele wyszli na chwilę i nie wrócili.
Przełęcz Diatłowa
Zbocze w Uralu Północnym, na którym w lutym 1959 roku zginęło dziewięcioro doświadczonych turystów. Namiot rozcięty od środka i nietypowe obrażenia zrodziły dziesiątki teorii — od lawiny po testy broni.